idea

Dlaczego Brave?

Przez kilka ostatnich lat różne osoby namawiały mnie do zorganizowania festiwalu teatralnego we Wrocławiu. Jednak po latach bywania na festiwalach krajowych i zagranicznych, czułem się zmęczony i przesycony dominującą wszędzie taką samą formułą – pokażmy produkt i obejrzyjmy produkt. Bo festiwale sprowadzają pracę twórców jedynie do wymiaru produktu, towaru poddanego konsumpcji. Festiwale nie są zainteresowane ani procesem pracy, ani kontekstem pracy, ani znaczeniem tej pracy dla ludzi. Nie chciałem więc powielać tej samej formuły, ale też nie miałem żadnej na to odpowiedzi, żadnego pomysłu. Szukałem i zadawałem sobie wciąż to samo pytanie: dlaczego festiwal miałby być naprawdę potrzebny?

Co jest dziś ważne?

Zadawałem sobie to pytanie – jak pięćdziesiąt lat temu Richard Demarco, twórca festiwalu w Edynburgu – co jest dziś ważne? Demarco powiedział mi tak: „Kiedy zakładaliśmy w 1948 festiwal w Edynburgu, to naszym celem było przywrócenie Europie kultury niemieckiej”.

Ta odpowiedź była dla mnie bardzo ważna. Ponad dziesięć lat temu poznałem szwajcarską aktorkę Lee Wyler, która miała autentyczne szanse na wielką karierę sceniczną, ale życie poprowadziło ją wiele lat temu do Indii i Tybetu. Kiedy zobaczyła ile jest tam wyrzuconych z własnej kultury, z własnego domu dzieci, postanowiła się nimi zająć. Razem z tybetańskim lekarzem dr Akong Tulku Rinpocze stworzyła organizację Rokpa, która przez ostatnie dwadzieścia pięć lat odbudowuje kulturę tybetańską – odbudowuje szkoły, kliniki, klasztory, pomaga dzieciom zachować ich własny język, ich własne pieśni, tańce, tradycje, ich własną duchowość.

Meksyk

W 2005 roku, w sierpniu pojechałem do Meksyku śladami wielkiego Antonina Artauda, francuskiego aktora, reżysera, teoretyka teatru, który w latach trzydziestych ubiegłego wieku odwiedził Indian Tarahumarów, którzy są ostatnim z dziewięćdziesięciu sześciu meksykańskich plemion ocalałych po podbojach.


Brave Festival © 2012